← Wróć do listy
Marta Reich

Zatruta krew

Opublikowano: 2026-05-04 • Ocena: 7/10
Okładka Zatruta krew

„Zatruta krew” Marty Reich to historia inspirowana prawdziwą zbrodnią. Fabuła nie opiera się na klasycznym motywie poszukiwania mordercy. Ciężar opowieści został przeniesiony na próbę pokazania, co doprowadziło do tragedii i czy sprawiedliwość dosięgnęła winnych. Styl Marty Reich jest lekki i bardzo przystępny, dzięki czemu książkę czyta się błyskawicznie. Autorka prowadzi narrację w dwóch liniach czasowych. Dzięki retrospekcjom możemy przyjrzeć się bliżej relacji Małgosi i Bartka z początku ich znajomości. Intryguje zwłaszcza postać mężczyzny– to, jak łatwo potrafił stworzyć fałszywy obraz siebie i skutecznie manipulować otoczeniem. Muszę przyznać, że ten psychologiczny aspekt historii był dla mnie ciekawszy niż warstwa kryminalna.

Autorka poświęca również sporo miejsca pracy organów ścigania. W tym wątku dominującym uczuciem okazała się dla mnie irytacja. Budziły ją działania prokuratury, policji i biegłych, a także niedomyślność osób zaangażowanych w sprawę- zwłaszcza że sam sprawca wybitnym strategiem raczej nie był. Pomimo tej frustracji muszę przyznać, że śledztwo zostało pokazane bardzo realistycznie: bez spektakularnych akcji i sztucznego podkręcania napięcia.

Dlatego „Zatrutą krew” odebrałam bardziej jako historię psychologiczno-obyczajową niż kryminał. Zamiast napięcia i dynamicznej akcji dostałam przede wszystkim analizę relacji, manipulacji i powolnego dochodzenia do prawdy. Momentami bohaterowie wydawali mi się nieco przerysowani, a niektóre wątki pozostawiły po sobie pewien niedosyt, jednak nie wpłynęło to znacząco na mój odbiór książki.

Warto pamiętać, że gatunek true crime rządzi się swoimi prawami. Prawdziwi mordercy rzadko są „geniuszami zbrodni”, a praca śledczych niestety rzadko przypomina działania z filmów akcji.

Można powiedzieć, że ta powieść spełnia inne zadanie– zamiast dawać tanią rozrywkę, zostawia nas z niepokojącą refleksją, że zło może czaić się w kimś, kto wygląda zupełnie zwyczajnie i kogo nigdy byśmy o to nie podejrzewali. To właśnie świadomość, że opisana historia wydarzyła się naprawdę, sprawia, że inaczej patrzymy na te wydarzenia. Lektura zostawia nas z pytaniem: na ile tak naprawdę znamy swoich bliskich i jak wielu rzeczy o nich nie wiemy?

Polecam!

Książkę otrzymałam w ramach współpracy recenzenckiej.