The fixers. Mroczne sekrety

„The Fixers. Mroczne sekrety” to pierwsza część nowej serii Jennifer Lynn Barnes. W tym tomie poznajemy Tess, która po latach braku kontaktu, trafia pod opiekę starszej o 17 lat siostry Ivy. W Waszyngtonie Tess ląduje w elitarnej szkole i odkrywa prawdę o zajęciu siostry. Ivy to polityczny „fixer” -zawodowo tuszuje skandale i kontroluje kryzysy. Wkrótce obie bohaterki zostają wciągnięte w niebezpieczną intrygę sięgającą najwyższych szczebli władzy..
Uwielbiam kryminalną nutę, którą Barnes tak zgrabnie wplata do swoich powieści. Nie inaczej było tym razem. Sama intryga była ciekawa, trzymała w napięciu, a plot twisty zdecydowanie plot twistowały ;). Ponieważ autorka bardzo intensywnie rozrzucała wskazówki w różnych kierunkach, momentami utrudniało mi to „wgryzienie się” w fabułę. Nie wiem, czy to kwestia mojego momentu czytelniczego, ale spędziłam z tą książką więcej czasu, niż zakładałam. Autorka ma talent do tworzenia wyrazistych postaci – żaden z bohaterów nie jest idealny, ale każdy jest „jakiś”. Tess znalazła w szkole paczkę znajomych i z każdą z tych osób bardzo się polubiłam. Muszę jednak przyznać, że Jennifer Lynn Barnes ma słabość do konkretnego typu głównych bohaterek. Tess wpisuje się w schemat, który możemy kojarzyć z jej poprzednich powieści: to sprytna, dociekliwa dziewczyna, która nie odpuszcza, gdy poczuje trop, a przy tym mierzy się z trudnymi relacjami rodzinnymi i poczuciem wyobcowania. Ważny i warty zaznaczenia jest również wątek relacji sióstr czy choroby dziadka. Tajemnice, niedopowiedzenia i niewypowiedziany żal sprawiają, że książka ma pogłębiony wymiar psychologiczny. Uważam, że to ciekawa pozycja dla fanów zagadek, politycznych intryg i książek z drugim dnem. Teraz z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy historii. Książkę otrzymałam w ramach współpracy recenzenckiej.