← Wróć do listy
Elizabeth Fermantle

Niepokorna

Opublikowano: 2026-03-06 • Ocena: 7/10
Okładka Niepokorna

Czasami zdarzają się książki, które przyciągają wzrok przepiękną oprawą, ale ich treść wymaga od czytelnika czasu i cierpliwości. Tak było w moim przypadku z „Niepokorną” Elizabeth Fremantle– fabularyzowaną biografią Artemisii Gentileschi. Ta wybitna malarka zapisała się na kartach historii nie tylko za sprawą swojej sztuki, ale również dzięki najlepiej udokumentowanemu, jak na tamte czasy, procesowi przeciwko mężczyźnie, który ją skrzywdził.

Artemisia nie jest zwykłą dziewczyną. Jako córka znanego malarza, Orazia Gentileschiego, od dziecka dorasta w świecie sztuki, który determinuje każdy aspekt jej życia. Relacja z ojcem stanowi jeden z najtrudniejszych wątków tej powieści. Autorka świetnie kreśli ten skomplikowany układ: z jednej strony Orazio jest mentorem szlifującym talent córki, z drugiej zaś jawi się jako postać niemal tyrańska, zazdrosna i ograniczająca. Dynamika ich relacji stanowi kręgosłup tej historii, w której każdy bohater jest na swój sposób tragiczny

Na szczególną uwagę zasługują świetnie naszkicowane realia epoki. Barokowy Rzym z jego ciasnymi uliczkami oraz postacie znane dotąd jedynie z albumów malarskich ożywają na kartach powieści. Podziw budzi także plastyczny język, jakim Fremantle mówi o sztuce. Uwielbiam, gdy o malarstwie opowiada ktoś, kto je rozumie i czuje a autorka sprawia, że niemal fizycznie doświadczamy procesu tworzenia.

Jednocześnie Fremantle wiernie oddaje brutalną rzeczywistość XVII wieku. Uderza brak praw kobiet, powszechność kar cielesnych i upokarzające traktowanie ofiar przemocy. Małżeństwo jako transakcja oraz bezwzględna dominacja mężczyzn stanowią codzienność. Warto podkreślić, że powieść mocno trzyma się faktów– słynny proces przeciwko Agostino Tassiemu został opisany z dużą dbałością o szczegóły i dramatyzm. Świadomość, że te wydarzenia miały miejsce naprawdę, czyni lekturę jeszcze bardziej przejmującą.

Muszę być jednak szczera: mimo fascynującego tematu, początkowo nie była to lektura porywająca. Sposób narracji nie pozwolił mi od razu w pełni zaangażować się w losy bohaterki; czułam pewien dystans. Prawdziwy przełom nastąpił, po przeczytaniu posłowia gdy spojrzałam na obrazy Artemisii– to w ich gniewie i rozpaczy dostrzegłam ogromną siłę malarki. Na obrazie sportretowała twarz człowieka który ją skrzywdził. Cierpienie przekuła w nieśmiertelną sztukę.

„Niepokorna” to hołd dla niezłomności i walki o prawo do decydowania o sobie. Polecam każdemu, kto szuka w literaturze fascynujących odważnych postaci.

Książka otrzymana w ramach współpracy recenzenckiej.