← Wróć do listy
Hanna Piecuch

Mamuna

Opublikowano: 2026-08-29 • Ocena: 7/10
Okładka Mamuna

W „Mamunie” Hanna Piecuch osiągnęła coś, co nie zdarza się czesto: treść książki zeszła na drugi plan, ustępując miejsca emocjom, które towarzyszyły mi podczas czytania. A był to dojmujący smutek.

To książka o niemiłości, nie-macierzyństwie i nie-małżeństwie. O chłodzie w relacjach, który stał się codziennością. O wierzeniach, ludowych zabobonach, mamunach, bagniakach i wyobcowaniu. Wioletta nie potrafi kochać. Żadne próby, rytuały ani wierzenia nie pomagają jej zbudować więzi z mężem i córkami. Jest to jeden z najbardziej dojrzałych debiutów jakie czytałam. Proza niezwykle precyzyjna. Autorka przelewa chłód na kartki książki. Widać go w relacjach, surowym otoczeniu, w pogodzie, oszczędnym słownictwie. Nie jest to literatura łatwa. Czytając ją na wakacjach, czułam pewne zniecierpliwienie: dokąd prowadzi mnie ta historia? Świetnie wpleciony dialekt sprawia, że lądujemy we wsi zawieszonej gdzieś poza czasem i przestrzenią. Wchodzimy głęboko w życie dysfunkcyjnej rodziny. Autorka bawi się fabułą. Dotyka rzeczywistości umiejętnie przeplatając ją magią. Zaciera granice tego, co prawdziwe. Oddaje głos każdej z postaci, pokazując, jak mocno jedna osoba potrafi naznaczyć życie pozostałych. Ta książka uwiera i budzi dyskomfort. Każe z wdzięcznością spojrzeć na własne życie i zostawia z poczuciem ogromnego żalu za dziećmi, którym nie dane było doświadczyć miłości. To jedna z tych historii, które zostają. Polecam. Dziękuję wydawnictwu za książkę.