Krew nie woda

„Krew nie woda” autorstwa J.D. Kirka to drugie spotkanie z komisarzem Jackiem Loganem i muszę przyznać, że ta część jest nawet lepsza od poprzedniej.
Wszystko to, co dopiero kiełkowało w „Stosach kości”, tutaj miało szansę w pełni rozkwitnąć. Autor po raz kolejny stawia na bardzo mocne otwarcie.
Akcja zawiązuje się w momencie, gdy dwójka nastolatków natrafia w jeziorze Loch Ness na zwłoki młodej kobiety. Ciało jest bestialsko okaleczone, co natychmiast rodzi mnóstwo pytań i staje się pożywką dla teorii spiskowych.
To, co kupiło mnie w tym tomie najbardziej, to ewolucja elementów, które polubiłam już wcześniej. Relacje Logana z zespołem to złoto, a czarny humor w tle idealnie równoważy mroczny klimat. Moje serce definitywnie skradła pani patolog - polubiłam ją od pierwszej chwili i z ciekawością będę obserwowała jej kiełkującą relację z Jackiem. ;)
Sama zagadka kryminalna całkowicie spełnia oczekiwania. Intryga jest wielowarstwowa, głęboko przemyślana i ewoluuje w bardzo zaskakujących kierunkach. J.D. Kirk prowadzi nas przez fabułę niespiesznie, umiejętnie podrzucając kolejne elementy układanki. W połowie tempo znacząco przyspiesza i od książki naprawdę nie da się oderwać. Finał to prawdziwy “game changer” :)
„Krew nie woda” ma wszystko, czego szukam w dobrym kryminale: świetnych bohaterów, świetną fabułę i świetne zakończenie. Po tym tomie oficjalnie potwierdzam- jestem fanką tej serii i z pewnością będę ją kontynuować:)
Bardzo polecam!
Książkę otrzymałam w ramach współpracy recenzenckiej.