← Wróć do listy
Marcin Mortka

Hellware

Opublikowano: 2026-03-15 • Ocena: 7/10
Okładka Hellware

Wydarzenia przedstawione w Hellware stanowią kontynuację historii z Miasteczka Nonstead. Nathaniel, główny bohater, niespodziewanie wyrywa się z letargu. Uświadamia sobie, że ostatnie dwa lata spędził wegetując na „autopilocie” podczas pracy w podrzędnej knajpie na “końcu świata”. Rozpoczyna desperacki wyścig, by odkryć prawdę o sobie i losie swoich bliskich.

Ten motyw „dziury w życiorysie” to genialny punkt wyjścia dla fabuły. Marcin Mortka po raz kolejny zaprasza nas do świata, w którym demony i siły nadprzyrodzone mają się dobrze.

Muszę jednak przyznać, że poprzednia część podobała mi się bardziej. Chodzi głównie o tempo opowieści. Podczas gdy w Nonstead mieliśmy czas, by poczuć grozę i narastające napięcie aż do momentu kulminacyjnego, tak w Hellware dostajemy „powieść sensacyjną na sterydach”;).

Akcja, akcja i jeszcze raz akcja. W książce cały czas coś się dzieje. Choć momentami bywa to chaotyczne i niezrozumiałe, miałam wrażenie, że jesteśmy wraz z bohaterem w ciągłym ruchu. Niestety, po jakimś czasie to tempo, zamiast utrzymywać moje zainteresowanie, zdecydowanie je osłabiało. Kolejne wydarzenia przyjmowałam na chłodno i pod koniec nawet mi powieka nie drgnęła :/. Prawdopodobnie w założeniu miał to być horror, ale ja odebrałam tę część jako książkę sensacyjną z elementami paranormalnymi.

Jeżeli chodzi o styl - warsztatowo Mortka to wciąż najwyższa półka. Język jest soczysty, a dialogi (często podszyte sarkazmem) czyta się z przyjemnością. W tej części pojawia się sporo postaci- niektórzy to tylko „statyści” przemykający przez tło, ale mamy też okazję spotkać starych znajomych, których polubiłam już wcześniej. Dynamika między Nathem a Skinnerem to absolutne złoto. Choć nowe twarze wymagają przyzwyczajenia, autor potrafi nadać im wyrazisty rys.

Podsumowanie

Choć rozwiązanie głównej tajemnicy rzuca ciekawe światło na obie części dylogii, nie poczułam pełnej satysfakcji z finału. Nie zmienia to jednak faktu, że cała podróż była tego warta. Otrzymaliśmy sprawnie napisaną, dynamiczną historię z dawką niepokoju, która z pewnością trafi w gusta fanów sensacji i grozy.

Książkę otrzymalam w ramach współpracy recenzenckiej.