Game master

Magda Ostrowska już poprzednią powieścią udowodniła, że “nie umie” w proste historie. Game Master tylko to potwierdza :)
Historia zaczyna się intensywnie. Głównym bohaterem jest Maks–programista, który zostaje testerem rewolucyjnej technologii VR. System ten pozwala na całkowite przeniesienie świadomości do świata, w którym każda, fantazja, staje się dostępna. Brzmi jak Matrix? Poniekąd, jednak tutaj nad wszystkim czuwa Game Master, który tworzy scenariusz tej przygody.
Właściwie już od pierwszej strony zostajemy rzuceni na głęboką wodę. Mnogość postaci i skomplikowana technologia, którą odkrywamy wraz z Maksem, mogą początkowo oszołomić.
Z czasem jednak ten chaos nabiera sensu, a my zaczynamy coraz sprawniej poruszać się w nowym, cyfrowym świecie.
Fabuła jest gęsta i wielowarstwowa. Codzienność bohaterów nierozerwalnie przeplata się z ich wirtualnymi doświadczeniami.
Maks, zaczyna żyć odważniej dopiero wewnątrz kodu. Jego przemiana z wycofanego nerda w kogoś zupełnie innego oraz skomplikowana relacja z Aleksem to filary tej powieści.
Żeby jednak nie było zbyt kolorowo– Maks momentami mocno mnie irytował. Choć rozumiałam jego motywacje, nie zawsze chciałam mu kibicować, a samego Aleksa do końca nie zdołałam rozgryźć. Trzeba jednak oddać autorce, że ma niesamowity dar kreowania bohaterów– każdy, nawet drugoplanowy, jest nakreślony z taką dbałością, że mógłby udźwignąć własną powieść (Sasza to absolutny majstersztyk, ale urzekła mnie także Lenka:).
Styl Magdy jest lekki i pełen humoru, choć nie brakuje tu ostrego języka i brutalnych scen.
Kolejny raz zachwyciło mnie profesjonalne podejście autorki do psychologii. Mistrzowsko nakreślono tu wątek VR jako „protezy” dla naszych deficytów oraz niebezpieczeństw, jakie mogą wyniknąć, gdy zbyt mocno wsiąkniemy w cyfrową rzeczywistość.
Pojawiają się pytania o prawdziwą tożsamość: o to, kim jesteśmy, a kogo jedynie kreujemy... i gdzie właściwie kryje się nasze prawdziwe oblicze? Czy na pewno to, co dzieje się w świecie wirtualnym, nie jest realne? A może staje się prawdą właśnie dlatego, że tego doświadczamy?
Co istotne, autorka nie podaje gotowych odpowiedzi– stawia jedynie pytania i wskazuje realne zagrożenia, pozostawiając czytelnika z koniecznością wyciągnięcia własnych wniosków.
Podsumowując:
Game Master” to proza, która zasiewa w czytelniku ziarno niepokoju. Poza historią o tożsamości i granicach prawdy, stawia nas przed trudnym pytaniem: czy technologia faktycznie ułatwia nam życie, czy powoli zaczyna nam je zastępować?
Jeśli szukacie czegoś więcej niż prostej rozrywki – ta pozycja z pewnością Wam się spodoba.
Polecam!