← Wróć do listy
Virginii Roberts Giuffre

Dziewczyna niczyja

Opublikowano: 2026-04-02 • Ocena: 8/10
Okładka Dziewczyna niczyja

„Dziewczyna niczyja” Virginii Roberts Giuffre nie jest zwykłą książką. To świadectwo, które zostawia czytelnika z poczuciem ogromnej niesprawiedliwości i bólu. Dlaczego? Ponieważ to nie jest kolejna historia o Epsteinie. To historia o dziewczynce, której nikt nie uratował. O kobiecie, która przeżyła piekło i zdecydowała się zawalczyć o sprawiedliwość.

Virginia nie żyje. Popełniła samobójstwo w 2025 roku, jeszcze przed wydaniem książki. Ta świadomość towarzyszyła mi przez całą lekturę i całkowicie zmieniała odbiór tej opowieści. Nie ma tu pocieszenia. Nie ma domknięcia. Nie ma narracji typu: „przeżyła piekło, ale zwyciężyła”. Virginia zaprasza nas do swojego świata i prosi jedynie o to, by zostać wysłuchaną.

Książka podzielona jest na cztery etapy: córka, więźniarka, ocalona, wojowniczka. Każdy z nich boli inaczej. Virginia od dziecka doświadczała przemocy ze strony osób, które powinny ją chronić. Od dziecka była molestowana przez ojca, „przekazywana” dalej, ignorowana przez matkę. System zawodził ją na każdym kroku. Zanim w wieku 17 lat poznała Epsteina i Maxwell, wielokrotnie była ofiarą gwałtu. Czytając, miałam w głowie tylko jedno pytanie: ile zła i cierpienia może pomieścić jedno ludzkie życie?

Nie da się zdystansować od tej opowieści. Nie da się jej czytać „na chłodno”. Autorka opisuje swoje przeżycia, nie oszczędzając czytelnika- z brutalną szczerością przywołuje najtrudniejsze wspomnienia. Zagłębia się w relacje z Epsteinem i Maxwell, próbując zrozumieć własne traumy oraz mechanizmy manipulacji, których drapieżcy używali, by zyskać jej lojalność i uniemożliwić ucieczkę. To nie oni zrobili z niej „dziewczynę niczyją”. Oni ją w niej rozpoznali i bezwzględnie to wykorzystali.

Ta książka obnaża coś jeszcze: nie tylko jednostkowe zło, ale i mechanizmy, które je chronią. Pieniądze. Władzę. Milczenie.

System, który zbyt często stoi po stronie oprawców, a nie ofiar. Jednocześnie jest to historia o walce- o próbie odzyskania głosu, determinacji, by coś zmienić, i sile, by zmierzyć się z przeszłością. Już nie dla siebie, lecz dla innych.

Uważam, że każdy powinien przeczytać tę książkę. Ten głos, ignorowany za życia, powinien zostać usłyszany teraz.

Z szacunku dla Virginii, ale także po to, byśmy nigdy więcej nie dopuścili do sytuacji, w których takie historie mogłyby się powtórzyć.

Książkę otrzymałam w ramach współpracy recenzenckiej.