Carmilla

„Carmilla” Josepha Sheridana Le Fanu znana jest jako matka wszystkich opowieści o wampirach. I trudno się z tym nie zgodzić, biorąc pod uwagę, że powstała aż 25 lat przed słynnym „Drakulą”! To właśnie ta krótka, ale niesamowicie intensywna nowela wyznaczyła drogę wampirom, które znamy dziś. Bez niej prawdopodobnie nie byłoby tych wszystkich arystokratycznych potworów śpiących w trumnach ;).
Autor z ogromnym rozmysłem buduje tu gęstą atmosferę tajemnicy. Na miejsce akcji wybiera odizolowany zamek w Styrii, a potem dorzuca do tego tajemnicze choroby, nagłe zgony w okolicy i duszny klimat osaczenia. Le Fanu operuje grozą w sposób niezwykle sugestywny i robi ro po mistrzowsku.
To, co w naszych czasach jest już powszechne, w tamtym okresie było absolutnie przełomowe: relacja między głównymi bohaterkami. Carmilla otacza Laurę względami, które zdecydowanie wykraczają poza ramy zwykłej przyjaźni.
Dziś ten motyw już nie szokuje, ale w XIX wieku takie teksty uchodziły za skandaliczne. Postać „kobiety-wampa”, która przekracza granice i osacza swoją ofiarę, była wtedy rewolucyjnym zabiegiem literackim.
Podsumowanie
W „Carmilli” nie znajdziemy pośpiechu współczesnych thrillerów, ale znajdziemy coś innego– pierwotną grozę..
To było wspaniałe spotkanie z literaturą gotycką.
Jeśli tak jak ja lubicie odkrywać źródła znanych nam motywów, ta nowela jest dla Was pozycją obowiązkową.
Książkę otrzymalam w ramach współpracy recenzenckiej.